angielski_dla_dzieci_baby_english_center

Angielski mojej chrześnicy – zakończenie roku

Jak już Ci kiedyś wspominałem, zawsze mam problem z kupowaniem prezentów dla moich bliskich, to dla mnie prawdziwa katorga – mam dobrą, ale krótką pamięć i chyba nie jestem jednak tak kreatywny jak mi się wydawało.

Bo zawsze, gdy zbliżają się urodziny mojej partnerki, dziecka czy w ogóle kogoś kto jest mi bliski i chciałbym mu sprawić fantastyczny prezent, to w mojej głowie świeci całkowitymi pustkami w tym temacie.

Praktyczny prezent dla chrześnicy

Taki sam problem miałem z prezentem dla mojej chrześnicy – o tym też już się pojawił wpis na tym blogu, wówczas zupełnie przez przypadek natrafiłem na jedną ze szkół języka angielskiego dla dzieci o nazwie Baby English Center i postanowiłem w formie prezentu wręczyć jej karnet na pół roku zajęć w szkole języka angielskiego. Oczywiście jak przypuszczałem jej rodzice w ogóle nie byli z tego powodu uradowani a cała organizacja logistyczna z dowożeniem jej na zajęcia spadła na moją głowę. Niemniej powiem krótko, nie żałuję ani trochę – bo chętnie ją woziłem na te zajęcia widząc efekty, jej rodzice też byli mocno (pozytywnie) zaskoczeni efektami – jak duże są i jak szybko się pojawiły.

Wobec tego na prośbę chrześnicy jej rodzice postanowili przedłużyć jej udział w zajęciach na cały drugi semestr – był tylko jeden warunek, chrzestny – czyli ja 🙂 musi zagwarantować logistykę – bo im absolutnie nie pasowały godziny, a dziewczynka nie chciała zmieniać grupy, bo bardzo przywiązała się do nauczycielki a także do dzieci w grupie. No nie miałem wyjścia musiałem się zgodzić.

No dobrze, ale do czego dążę – otóż w czerwcu odbyło się zakończenie roku w szkole języka angielskiego do której uczęszcza moja chrześnica (tak wiem to już kawałek czasu temu i kilka innych wpisów się pojawiło – ale ten zupełnie mi się gdzieś zagubił w czeluściach wordpressa 😉 ) a cała „impreza” na zakończenie szkoły było co tu dużo mówić zacna!

angielski_dla_dzieci_baby_english_center

Lekcja pokazowa na zakończenie roku w szkole angielskiego dla dzieci

Wszyscy rodzice oraz opiekunowie (tak to ja!) dzieci z danej grupy zostali zaproszeni do sali, gdzie czekały na nas kawa, herbata, ciastka i inne przegryzki a także stały krzesła na których zasiedliśmy.
Okazało się, że jesteśmy świadkami lekcji podsumowującej, która ma zaprezentować efekt całorocznego nauczania dzieci uczęszczających na angielski do danej grupy. Pomyślałem sobie no dobra, każde z dzieci powie po kilka słów i pozamiatane – każdy z dzieckiem rozejdzie się w swoją stronę.

Ale nie, zajęcia podsumowujące trwały ponad godzinę – przyznam szczerze, że nie wiem kiedy ten czas minął – bo właściwie to wraz z rodzicami innych dzieci niemalże od samego początku, jak tylko rozpoczęła się lekcja pokazowa zbieraliśmy z podłogi szczęki z wrażenia jakie na nas dzieciaki zrobiły i ile się nauczyły. Nawet tych ciastek z wrażenia nie spróbowałem.. przez cały czas trwania lekcji podsumowującej.

Myślę sobie cholera jasna, niektóre dzieci w wieku 5 lat chyba takiego zasobu słownictwa to nie mają w swoim ojczystym języku, a moja chrześnica uczyła się w tej szkole zaledwie przez 10 miesięcy i to tylko 2 razy w tygodniu.

Zawsze przez drzwi słyszałem, że dużo się dzieje, jakieś śpiewanie, bieganie piski wrzaski, nigdy nie spodziewałbym się, że można uzyskać aż takie efekty serio!

Te zajęcia to była pełna interakcja wyłącznie w języku angielskim wyłącznie między dziećmi – nauczyciel a właściwie nauczycielka to bardziej tylko starała się „panować” nad czasem i kolejnością, tego co zostało zaprezentowane.

Robiąc sobie rachunek sumienia ile na tę edukację mojej chrześnicy wydałem no i jej rodzice, bo w sumie na spółkę zrzuciliśmy się na cały rok – to przyznam szczerze, że koszt był nawet za niski do efektów jakie uzyskaliśmy.

Z tego co wiem, to mama mojej chrześnicy zapisała ją na nowy rok szkolny 2016/2017.

Generalnie gorąco zachęcam do tego, żeby robić właśnie takie niekonwencjonalne prezenty, bo to chyba najlepszy jaki dotychczas sprawiłem komukolwiek w swoim całym życiu i duma rozpiera klatę!

PS: na koniec tylko dodam, że chrześnica zaczyna mnie naciągać, aby następny prezent urodzinowy był równie trafiony i mówi o hiszpańskim…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s