sala zabaw dla dzieci - pierwsza wizyta z dzieckiem

Pierwsza wizyta w sali zabaw z półtorarocznym dzieckiem

No to stało się, wreszcie wybraliśmy się do sali zabaw dla dzieci z naszą najukochańszą córeczką na świecie. Od razu rzuciliśmy się na głęboką wodę, bo wybraliśmy największą salę zabaw w naszym mieście Łodzi a mianowicie Manufaktura – jupi park – najpierw zrobiliśmy niezbędne zakupy wrzuciliśmy je do samochodu, zjedliśmy obiad a następnie udaliśmy się z dzieckiem, aby trochę pohasało.

sala zabaw dla dzieci - pierwsza wizyta z rocznym dzieckiem

Cena za wejście do sali zabaw dla dzieci

Odwiedziliśmy salę zabaw w sobotę, wzięliśmy bilet na godzinę – zapłaciliśmy 15 zł. Czy to dużo ? Kwestia dyskusyjna, może jak dla dziecka, które ma już z dobre 5-6 lat i bardzo sprawnie się porusza o własnych siłach a przy tym rodzic się nie martwi o to, że zrobi mu ktoś inny krzywdę no to myślę, że cena dopuszczalna. Niemniej ja płacąc tę piętnastkę  za wejście straciłem sporo bezcennego zdrowia i pewnie miałem ze 3 zawały… dlaczego? O tym już niedługo 😉

Pierwsza wizyta w sali zabaw z rocznym dzieckiem

Jak tylko przekroczyliśmy próg kas sali zabaw od razu naszym oczom ukazał się rój, chmara, horda (jak zwał, tak zwał) przelewających się właściwie w każdym zakątku sali dzieci w różnym wieku. Sala była przeogromna jak na pierwszy rzut oka to jakieś 300 m2 a tutaj jeszcze prawie połowa tej powierzchni była dwupoziomowa dla dzieci.
W pierwszej chwili naprawdę zrobiło to na mnie wrażenie, bo było kolorowo, tak rzekłbym „dzieciakowo”.
Rewelacyjną kwestią jest też miejsce „bufetowe” ze stolikami, gdzie można zamówić jakieś dobre ciacho i kawkę do tego a przy tym odpocząć i nie przejmować się swoim dzieckiem – no pod warunkiem, że jest w wieku, który wskazuje na to, że raczej nikt mu krzywdy nie zrobi – wpadając na nie. W naszym przypadku kawka i pyszne ciacho a także spoczęcie na miękkiej kanapie od razu odpadło – no bo raz, że oboje byliśmy ciekawi reakcji naszej córci a dwa, że jednak trzeba ją było obstawiać jak świta ochroniarska jakiejś dobrej pop gwiazdy – dosłownie przestawiając i osłaniając własnym ciałem – latające we wszystkie możliwe strony „pijane” od szczęścia dzieciaki.
Dobrą kwestią również przy wejściu są szafki zamykane na kluczyk, żeby schować jakąś torebkę kobiecie, obuwie czy inne cenne elementy, które nie koniecznie chcemy ze sobą „tachać” po małpim gaju.
Oczywiście skoro mowa o sali zabaw dla dzieci, no to było tam wszystko, tory z przeszkodami, zjeżdżalnie, baseny z piłkami, koniki na biegunach, domki i inne miękkie elementy do budowy czego tylko dusza zapragnie. Był też jeden automat do gry – gdzie strzelało się pistoletem, wszystko fajnie tylko czemu do cholery trzeba było za to płacić? To absolutnie dla mnie niezrozumiała część tego przybytku – no ale dobra – oni nie myślą tak naprawdę o tym, żeby to miało ręce i nogi w rozumieniu fair play dla klienta, oni po prostu muszę trzaskać kolejne złotówki – no w końcu powierzchnia, którą mają do opłacenia też jak przypuszczam tania nie jest.

Zawał serca z poczwórnym tulupem w sali zabaw dla dzieci

Przykładowa sytuacja, która wywołała u mnie zawał serca z poczwórnym tulupem a także spowodowała, że miałem ochotę wejść do jednego z boksów i wytargać jednego dzieciaka (albo nie, powiem dosadniej skretyniałego bachora) za uszy, to była sytuacja, gdzie na tor na którym były samochodziki, gdzie dzieci mogą się odpychać własnymi nóżkami, żeby sobie pojeździć – jeździła moja córeczka z moją partnerką. A właściwie moja partnerka robiła za silnik samochodziku pchając go, spacerując przy córeczce ujeżdżającej dziarsko samochodzik – wlazł z jakimś wózkiem na piłki dzieciak w wieku 7-8 lat rozpędzając się do granic swoich możliwości nie patrząc, że może potrącić – zrobić krzywdę innemu uczestnikowi zabawy krzywdę (bo już nie interesuje mnie, że mógł również sobie zrobić krzywdę). Rodzic oczywiście siedział sobie przy stoliku i pił kawkę, albo był na zakupach w manufakturze, jak mniemam a dzieciak szalał w najlepsze jak by miał potrójne adhd, no ale cóż – różni ludzie na tym świecie się „chowają”.

Spostrzeżenia po pierwszej wizycie z rocznym dzieckiem w sali zabaw

Na pewno nie wybrałbym się tam z dzieckiem, które ma poniżej 3 lat i nie poleciłbym takiego miejsca dla rodziców, których dzieci są właśnie w wieku poniżej 3 lat. Dodatkowo było bardzo duszno – jakby oszczędzali na aktywnej wentylacji w miejscu, do którego przychodzą dzieci, aby bądź co bądź jednak się wypocić a nie posiedzieć w ławce czy poklęczeć na grochu w kącie. Bo zrozumiałe, że klimatyzacja musiała być przykręcona, to popieram w całej rozciągłości, bo inaczej dzieciaki po wizycie w takim miejscu od razu winny mieć klepane miejsce u pediatry czy lekarza 1-ego kontaktu. Natomiast sama idea oczywiście bardzo prosta i szczytna i dla dzieci starszych pewnie super miejsce – aczkolwiek chyba w lecie wybrałbym jakiś park linowy czy coś takiego bardziej na powietrzu – ale od czasu do czasu taki małpki gaj też zawsze spoko 😉

Podsumowując wyprawę do sali zabaw z dzieckiem

W każdym razie nowe doznanie dla mnie, dla mojej córci również – co się nastresowałem to moje. Dziecku mojemu się pewnie bardzo podobało, bo jednak było bardzo kolorowo, dużo dzieci – więc mogło wejść w interakcje, ale co dziwne rozpłakało się w basenie z piłkami, gdzie w domu ma też robiony prowizoryczny basen z piłkami – wrzucamy do kojca blisko 100 piłek i wówczas bardzo się jej podoba.

Daj znać jakie są Twoje spostrzeżenia i doznania w kwestii małpiego gaju 😉

Reklamy

3 comments

  1. Michalina · Czerwiec 19

    Super artykuł, tak jak napisałaś, rodzic nie może być pewny jak zareaguje jego dziecko nawet jak coś zna. Na większości sali zabaw można też robić urodzinki dla znajomych, taka sala, która robi urodziny musi przejść odbiory sanepidu także jest bezpieczna. Sprawdziłam -> https://wspomagamy.pl/haccp-dla-sali-zabaw/
    Pozdrawiam

    Polubienie

    • Kąpielowy Weekendowy · Czerwiec 20

      Hej Michalina, tak faktycznie ostatnio też się dowiedziałem, że sala zabaw która organizuje urodziny musi przejść „sanepid” aczkolwiek problem pojawia się jeśli nie robi tych urodzin bo wówczas nie jest nadzorowana przez żaden organ.

      Polubienie

  2. Michalina · Lipiec 10

    A to słuszna uwaga

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s