Impreza halloweenowa z moją chrześnicą

Jak już Ci kiedyś wspominałem – mojej chrześnicy na prezent urodzinowy zakupiłem karnet na zajęcia na cały rok do szkoły języka angielskiego dla dzieci. Jej rodzice byli oczywiście zachwyceni i zapowiedzieli, że na zajęcia będę ją woził osobiście. Oczywiście na część zajęć chrześnica jest wożona przez rodziców – dzięki Bogu, bo niby kiedy miałbym czas na sen – zajęcia odbywają się dwa razy w tygodniu i kosztuje mnie w sumie całość jakieś 6 godzin tygodniowo – żeby dojechać ode mnie pod dom chrześnicy, odebrać chrześnicę – pomóc ubrać i upewnić się czy wszystko wzięła, zawieźć na angielski, odwieźć z angielskiego w między czasie jeszcze jakieś lody czy inne shake’i i wrócić do domu. Aczkolwiek jak tylko im coś nie pasuje, to jej to uświadamiają – że to prezent od wujka i obiecał Cie wozić a my nie mamy czasu – wówczas dzwoni do mnie z płaczem i błagalnym tonem mówi „najukochańszy wujku na świecie, moi rodzice mnie nie kochają, czy Ty mógłbyś zabrać mnie na angielski?” – tym razem oczywiście było podobnie tylko na samym końcu dodała „.. będzie wspaniała impreza halloween’owa, musisz się przebrać bądź 30 minut wcześniej niż zawsze”.
No to pomyślałem sobie – nieźle się wpakowałem, nie to nieprawda, bo pomyślałem sobie ale się ku^%a wje^%$łem! 🙂
Nie miałem zielonego pojęcia w co i za co się przebrać – w takie historie nie bawiłem się już dobre 10 lat – jak spotykaliśmy się ze znajomymi na imprezę halloweenową to przecież wiadomo jak to wyglądało, my przebieraliśmy otoczenie dyni butelkami, mniej więcej tak jak poniżej, a kobiety się przebierały za catwoman czy inne siostry zakonne 🙂whiskey-z-dynia-na-halloween

No ale myślę sobie – sprawa jest poważna „wpakowałem się” ale się zgodziłem, wobec tego teraz trzeba wypić to nawarzone piwo. Pomyślałem, że jednak siostra mnie ogarnie jak zajadę po moją chrześnicę, ale w drodze po chrześnicę wymyśliłem, że przebiorę się za jokera!
Siostra zrobiła mi makijaż: białą twarz – nawet nie pamiętam czym, szminką usta, jakimiś eye-linerami czy jak to się tam nazywa oczy i jeszcze kupiłem piankę kolorową do włosów w sieciówce drogeryjnej i wybacz, że to nie jest moje zdjęcie, bo komórka mi padła i ładowałem ją w drodze do szkoły w samochodzie, ale wyglądałem mniej więcej tak:

przebranie jokera na halloween w szkole angielskiego dla dzieci

A marynarkę wraz z koszulą i krawatem pożyczyłem od szwagra – w sumie dobrze, bo miałem wymówkę, że muszę coś od niego pożyczyć, no bo muszę być „przebrany”. Jak mu oddawałem garderobę to z pełną satysfakcją i drwiącym uśmieszkiem na twarzy, bo wszystko było upaćkane od makijażu – powiedziałem mu wówczas „wszystko dla Twojej córki szwagier”. Minę miał nie tęgą, ale co miał zrobić w obecności swojej córki? 🙂

No ale dobra do rzeczy – co tam się nie działo na tej imprezie halloween’owej – dzieciaki poprzebierane różniście od piratów, przez duchy, po drakule, księżniczki, kościotrupy, spidermeny i wiedźmy włącznie. Ale fajnie, że rodzice się też poprzebierali, nie wszyscy ale część załapała bakcyla imprezy. Oczywiście zostałem nagrodzony i wyróżniony za najlepszy makijaż imprezy spośród dorosłych – dzięki siostra, good job!

Jak wyglądała impreza halloween w szkole angielskiego dla dzieci

Mnóstwo konkursów i zabaw ruchowych, jakaś gra na telewizorze puszczana do powtarzania wyrazów tematycznie związanych z halloween. Najfajniejsza była zabawa „Who took the candy from the trick-or-treat bag?” – do teraz nie mogę się jej pozbyć z głowy, tak zapadła mi w pamięć. Dodatkowo były napoje i przekąski, żeby dzieci mogły naładować akumulatory i rodzice też – był też popcorn, który uwielbiam – to najadłem się za wszystkie czasy. Panie nauczycielki przebrane były za wiedźmy i wyglądały tak:halloween-nauczycielki-szkola-angielskiego-dla-dzieci

Sala była przystrojona kapitalnie w klimacie halloween, ba cała szkoła była świetnie w tym klimacie przystrojona. Na sali w której odbywały się zajęcia, zebrane były dwie grupy z tej samej godziny wraz z rodzicami ale i tak było jeszcze sporo miejsca – ta sala jest większa niż całe moje mieszkanie – takie odniosłem wrażenie…

Cieszę się, że w część zabaw byli wciągnięci rodzice, dowiedziałem się jak są mandarynki po angielsku – bo uświadomiłem sobie, że nigdy nie wiedziałem otóż odpowiedź brzmi „tangerines”!
Dzieci były wprost zachwycone całą imprezą, rodzice również – był nawet zamówiony jakiś Pan kamerzysta – czekam na jakiś filmik 🙂 A poniżej  jedno z ujęć jakie udało mi się zrobić. Nieźle prawda?zabawa halloween dzieci i nauczycielki w szkole jezyka angielskiego dla dzieci

Podsumowując imprezę halloween dla dzieci w szkole angielskiego

Zabawa na tyle przednia, że czuję się w obowiązku, aby z czystym sumieniem polecić zajęcia z języka angielskiego dla dzieci w tej szkole – naprawdę, szczerze, odwalają tam kawał dobrej roboty! Gorąco polecam!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s